(Pół)dziennik gwoździka
Gwoździk - 17-01-2010 20:50
Meldunek z wykonania zadania 2,3,4
Wykonawcy:
Milczący Wspólnik - mój telefon komórkowy, który z przyczyn mi nieznanych pokazywał cały czas "brak sieci" ... jakoś tak dziwnie zaczął pokazywać ten komunikat gdy zbliżałem się do "zakopanych" samochodów ... i nie odpuścił, aż wróciłem do domu ...
Kuba Rozpruwacz - rozmrażacz do zamków... przydał się do otwarcia kłódki od bramy ...
Na działkę nie wjechałem ... nie sposób.... musiałbym chyba wzywać księdza z rodziną :lol:
Wjechałem na podwórko sąsiada ... i doszedłem pieszo ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0016.jpg
Śnieg jest wszędzie:
przed budynkiem
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0011.jpg
na pomoście
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0014.jpg
na stawie
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0015.jpg
...jest też i w środku hali ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0006.jpg
Wziąłem łom ... czas na wejście siłowe.
Gwoździk - 17-01-2010 22:04
Meldunek z wykonania zadania 5, 6, 7
... Ciężko było dotrzeć do stawu ..
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0024.jpg
... potem odgarnąłem grubą warstwę śniegu z kawałka stawu ... http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0018.jpg
liczyłem, że od razu dokopię się do wody ... ale na czym wtedy bym stał? na wodzie ?
... szybko odrzuciłem tę myśl ... tak szybko jak rzuciłem palenie ...
Zacząłem ryć przerębel .... i wyryłem.... tym swoim gwoździowym łbem
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0020.jpg
Przyszedł czas na zainstalowanie Respiratora ... czyli maty trzcinowej, która ma dostarczać tlen Wacusiom ....
... a będzie to robić tymi otworami ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0023.jpg
... Respirator zainstalowany ..
:lol: :lol: :lol:
http://i280.photobucket.com/albums/k...yczen/0021.jpg
można wracać ...
tym razem wybrałem inną drogę ... :wink: :lol:
Gwoździk - 07-02-2010 20:36
Sporo napisałem... wstawiłem zdjęcia ..... i wszystko szlag trafił ... bo nie pisałem w Wordzie tylko w "Napisz odpowiedź" ....... i nagle zamknąłem przeglądarkę :evil: :evil: :evil: :evil:
W przypływie wqrwienia ...wpadłem na pewien pomysł ....
Wstawię chronologicznie robione zdjęcia z wyjazdu w moich komentarzach.
Jeśli Ktoś z Was miałby chęć dane zdjęcie skomentować (na swój sposób - wszystkie chwyty dozwolone !!!) to ja to wkleję na wieczność do (Pół)Dziennika z dopiskiem kto jest autorem ...
PS. żeby było łatwiej :
- pojechałem zrobić przeręble w stawie
- nie dojechałem samochodem do działki (zaspy)
- pojechałem z Juniorem
- i z psem, który zakopał się w zaspach
:wink:
Gwoździk - 09-02-2010 19:43
obiecałem - wklejam.... takich opisów nie wymyśliłbym nigdy w życiu ...
...niektóre z niezłym podtekstem :wink:
6.
http://i280.photobucket.com/albums/k...0luty/0030.jpg
....kto pod kim dołki wierci......
7.
http://i280.photobucket.com/albums/k...0luty/0036.jpg
Dziura ... jak dziura ...mnie tam dziury nie pod... nie rajcują ...
8.
http://i280.photobucket.com/albums/k...0luty/0038.jpg
Mówiłam, że znęcanie pod paragraf podchodzi ... "zieloni" gonią za psa i ryby ... i słusznie. :wink:
Gwoździk - 11-02-2010 19:56
http://i280.photobucket.com/albums/k...0luty/0026.jpg
:evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
OGŁOSZENIE !!!
Zatrudnię fachowca od dynamitu w celu wysadzenia w powietrze lodu na stawie !!!
Referencje zbyteczne. Wystarczy zamiłowanie do dalekich podróży.
Gwoździk - 16-03-2010 20:06
- "Myślisz, że przejedziemy?" pytam Juniora
- "No..."
- "Zbierzmy trochę śniegu z krawędzi asfaltu a dalej to już przejedziemy ..." dodałem
- "No"
- "To bierzmy się do roboty"
- "No"
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0014.jpg
- "Chyba starczy" - dodaję po czasie - "Reszta śniegu jest tak twarda, że te kilka metrów przejedziemy na luzaku"
- "No"
- "NO, no, no ..... A ty znasz jeszcze jakieś inne wyrazy w języku polskim?"
- "No"
- "A po angielsku też znasz jakieś?"
- "No"
- "Nie mówi się no tylko noł "
- "Tato, nie gadaj tylko wjeżdżaj bo chcę szybko wracać !!!!" ....
... w ten sposób dowiedziałem się, że osiemnastolatek potrafi budować zdania złożone ... :wink: :lol: :lol: :lol:
... wjechałem ...
... 2 metry ... i wpadłem ... jak śliwka ...
- "Ja pierdolę, siedzimy!!!
- "Ja pierdol...."
- "Co powiedziałeś???" - pytam z niedowierzaniem
- "Powiedziałem , że gdybyśmy wjechali na posesję od strony sąsiada to nie byłoby takiego zamieszania ... a z drugiej strony to nie ma tu naszej winy, bo przecież odgarnęliśmy górę śniegu na skraju drogi, a reszta była tak twarda, że nie zapadała się pod naszym ciężarem.... więc można było przypuszczać, że ... "
- " Dobra, dobra, nie słyszałem ... a teraz przynieś drugą łopatę z Gwoździkowej ... "
- "Ja???"
- "No" - przejąłem taktykę Juniora ...
- "Nie mówi się no tylko noł" ... usłyszałem na odchodne ... ale poszedł ...
... Junior wrócił po 15 minutach :evil: (400 metrów do przebycia- w dwie strony - ale za to buty miał zmienione na robocze, które zajefajnie "rozkopywały" zaspy na naszej drodze :evil: ) ....i przyniósł łopatę ...
... a potrzebna była szpadel, którą można łatwiej wyjmować śnieg spod silnika
(w łopacie płaszczyzna zbierająca umocowana jest pod kątem w stosunku do trzonka, co uniemożliwia włożenie jej pod miskę olejową - tłumaczenie dla nienadążających)
- "Kazałem ci przynieść łopatę?" pytam
- "No"
- "No... to się pomyliłem ... idź po szpadel :oops: "
- "Nie mówi się no tylko noł" ... usłyszałem na odchodne ... ale znowu poszedł ...
... a ja w tym czasie "dodą" próbowałem odgarnąć z drogi prywatnej tyle śniegu ile się dało
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0018.jpg
... a samochód dalej stał przodem "oparty" o śnieg, z przednimi kołami w powietrzu ... a jego tył blokował 1/3 drogi asfaltowej ... :evil: :evil: :evil:
cdn.
Gwoździk - 21-03-2010 19:37
...Napisałem wyżej cdn ... i miało być na wesoło... ale nie będzie :(
Zachować chcę chronologię, więc po kolei:
14 marca
- samochód wyjechał po półgodzinnym "wywalaniu" spod niego śniegu ...
- na działkę weszliśmy od strony sąsiada, nie chciałem ryzykować kolejnego wjazdu na drogę. Na stawie full lodu i śniegu
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0020.jpg
- wyrąbaliśmy z Juniorem kolejne przeręble ... było ciężko ... i dziwnie, bo pod 20 cm lodu było 30 cm wody i znów 30 cm lodu .... :cry: http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0026.jpg
- godzinę "ryliśmy"http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0034.jpg
- lodu było od ch..... brakowało tylko Whisky
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0028.jpg
Gwoździk - 21-03-2010 19:38
minął tydzień - 20 marca ...
- na działkę wjechałem bez problemu, zaspa na wlocie drogi zniknęła bezpowrotnie
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0019.jpg
- śnieg zniknął ... ale nie lód na stawie :evil: http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0001.jpg
- wziąłem łom ... i spróbowałem łamać lód przy brzegu
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0012.jpg
- po kilkunastu metrach zrypany byłem jak koń po westernie ...
- ale cieszyłem się z tych kilkunastu metrów ... w największą dziurę wsypałem żarełko dla ryb
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0016.jpg
- w oczekiwaniu na pojawienie się Wacusiów wyjąłem Respiratorka ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0011.jpg
- ryby nie pojawiły się ... wróciłem do domu
Gwoździk - 21-03-2010 19:40
21 marca... czyli dziś
- wjeżdżamy z Pinezką do Gwoździkowej, ona zostaje na zewnątrz a ja wchodzę do budynku .... słyszę: "Ryby!!!"
Z radością, w jednym bucie roboczym a w drugim kościelnym, lecę do innego pomieszczenia wziąć worek z żarciem dla ryb ... i wybiegam w stronę stawu ...
W połowie drogi już widzę po Pinezce, że coś nie tak ...
Już też widzę ... :cry:
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0001.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0012.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0011.jpg
Pierdolnąłem worek o ziemię http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0006.jpg
... nie będzie dziś potrzebny .... :cry:
... poszedłem po łom, łopatę, siatkę i ... wiadro ... :cry:
... i zacząłem wyławiać
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0003.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0004.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0005.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0024.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0025.jpg
... większe, mniejsze ... wszystkie trafiały do wiaderka...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0010.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0023.jpg
... i malutkie ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0009.jpg
- łamałem lód chodząc dookoła stawu ... a ryby co jakiś czas wypływały ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0013.jpg
- nazbierałem kilka kilogramów ryb... jeden Wacuś większy ... jedyny plus - Wacuś... nie był z tych 6 wielkich - Królewskich ... więc jakąś mam nadzieję ...
- pokonałem lód tylko 1 metr od brzegu ... dwa metry od brzegu ma 40 cm grubości ... i na nim skakałem
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0026.jpg
... aż się boję co spod niego wypłynie ...
... :cry: :cry: :cry:
- Pinezka w tym czasie poodkrywała "bałwanki"
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0034.jpg
... odkryła spod liści wschodzące narcyzy i tulipany
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0035.jpg
... wiele ważnych rzeczy zrobiła ...
....ale jeszcze coś ważniejszego powiedziała .... że mi kupi na imieniny nowe ryby ...
... i jak tu Jej nie kochać
Gwoździk - 21-03-2010 20:11
.. przed wyjazdem poszedłem odreagować na Ślicznotce ...
... no i qrwa jak się sypie to wszystko ...
.....rozwaliłem werbel i stojak pod nim ... nie kopiąc, tylko normalnie ...podczas grania
....nigdy takiej siły w rękach nie miałem :wink:
... muszę odreagować
Gwoździk - 24-03-2010 22:43
Wacusiowa z dzieckiem
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0004.jpg
Wacuś
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0006.jpg
brat Wacusia
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0007.jpg
wujek Wacusia
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0008.jpg
dziadek Wacusia
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0010.jpg
Wacusiów już nie ma ... :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
... innych ryb i żabek też nie mahttp://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0013.jpg :cry:
PS. Jutro znów muszę odławiać .... zdjęć mam więcej ... ale sobie i Wam oszczędzę ... szczególnie sobie ... :cry:
Gwoździk - 27-03-2010 18:55
Teraz już na chłodno i wyłącznie dla celów statystycznych:
Ryby wyciągałem 4 popołudnia.
Wyłowiłem i zakopałem:
- 5 dużych Wacusiów
- 6 dużych amurów
- 5 małych linów
- 176 mniejszych (10-15 cm) ryb
- 3 rybki pięciocentymetrowe
- 15 mniejszych jeszcze czeka na odłowienie (wiatr ustał i pozostały na środku stawu)
No cóż, stało się.
Wychodzę z założenia, że w danej sytuacji zawsze powinno się znaleźć jakieś plusy ... i tak też jest tym razem ...
- jestem pierwszą osobą, która dokładnie policzyła wszystkie ryby w stawie (mam nadzieję, że komisja noblowska weźmie moją osobę pod uwagę :wink: )
- będę miał nowe ryby ... już się cieszę :lol:
- będę miał wreszcie rośliny w stawie ... bo nie będę miał amurów ...
- jestem mądrzejszy ..... bo ......dowiedziałem się, że aby roślinność w wodzie mogła się rozwijać nie może być na stu arach więcej niż 16 amurów .....A ja miałem na 5 arach ich sześć !!!!!!! Teraz już wiem, czemu 10 wiader moczarki wrzuconej do stawu zniknęło w ciągu dwóch dni ...
....no to..... pozamiatane ....
:wink: :lol:
Gwoździk - 27-03-2010 19:02
....no to..... pozamiatane ....
:wink: :lol: ... tak pomyślałem w środę, 24. marca, o 19 ... kiedy to, przed wyjazdem do domu, poszedłem umyć ręce .... i nagle ....
.... mój optymizm został wystawiony ponownie na próbę ... 8)
Gwoździk - 27-03-2010 21:15
... wszedłem do łazienki ... "No tak ..." - myślę sobie odkręcając kran - ".... bez odkręcenia głównego zaworu umyć mi się nie uda....".
Podszedłem do zaworu "opatulonego" wełną przed zimą
http://i280.photobucket.com/albums/k...%2009/0013.jpg
... wełnę "odpatuliłem" .... bomba w górę ... znaczy wajcha w górę ... znaczy odkręciłem główny zawór ...
.... woda wystrzeliła i owszem .... ale w postaci wąskiej, wysokociśnieniowowkurwiającej strugi skierowanej w moją twarz ... :evil:
.. z powodu zimnego szoku wajcha nieświadomie poszła w dół
... doszedłem do siebie .... wajcha poszła świadomie w górę ...
... woda wystrzeliła ponownie ... tym razem w postaci wielu wąskich wysokociśnieniowowkurwiających strug skierowanych w kierunku mojej twarzy i okolicznych ścian ...
... zamknąłem zawór (tykającą bombę!!!) ... woda zaczyna sączyć się w środku budynku ..... :evil: :evil: :evil: :evil:
...zaczynam szukać pomocy ....
Gwoździk - 28-03-2010 17:28
... 19.15 ... dzwonię do Pinezki, żeby odszukała zapisany w innym telefonie numer do hydraulika ...
Mam, dzwonię ... mówię co się dzieje .... i słyszę:
- "A skąd pan ma mój numer?"
Qrwa, czy to teraz ważne, myślę sobie........ a do słuchawki:
- "Przecież pan mi rok temu plombował wodomierz ... no tu i tu..."
- " A skąd pan w ogóle wie, że ja robię w hydraulice?" i dodał "Ja żadnego wodomierza nigdy nie plombowałem" - facet wyraźnie zachowywał się tak, jakby został nakryty przez US.
Nie było sensu kontynuować. Rozłączyłem się. Nie pamiętam skąd mam ten numer... ale jeszcze kiedyś do niego zadzwonię, a co. :wink: :lol:
19.20.... woda wciąż spływa po rurze.
19.25 Dzwonię do Sąsiada z Gwoździkowej ... podaje mi telefon do hydraulika.
19.30 Dzwonię do gościa. Poznaję go od razu po głosie ... to ten, który plombował mi wodomierz rok temu. Mówię w czym rzecz, obiecuję coś ekstra ale musi przyjechać, bo inaczej podjadę pod jego dom (15 km) i się oflaguję...
- "Będę za godzinę" - powiedział.
- "A nie da się szybciej?" - czytaj "Dopiero qrwa za godzinę ?!!!"
- "No nie bardzo, chyba, że rano..."
- "Nie, nie ... ja cierpliwie poczekam, niech pan przyjeżdża!"
20.20 Przyjechał, poszedł do łazienki, obejrzał zawór i mówi:
- "No dobrze, że pan mnie zawołał, bo w każdej chwili zawór może złamać się na pół .. o niech pan popatrzy na tę szczelinę ... jakby pierdykło w nocy to masz pan zalany cały budynek ... ... No dobra, prowadź pan do nawiertki!"
- "Do czego :o ??? "
- "No do zaworu głównego na zewnątrz ..."
- "Aaa no tak" - robię na pewno głupią minę ... i szybko przypominam sobie rozmowę ze sprzedającym podczas kupna Gwoździkowej, który pokazywał mi wielki kamień, pod którym rzekomo był zawór główny ...
... tyle, że ja ten kamień i wiele innych wykorzystałem do budowy schodków do stawu i ogniska :oops: :-? :roll:
Gwoździk - 28-03-2010 18:13
... oczywiście nie dzielę się tymi spostrzeżeniami z hydraulikiem ... nie chcę go wypłoszyć, bo dobry chłop i przyjechał po nocy ...
- "To będzie gdzieś tutaj ... " - pokazuję na miejsce, które pomimo usunięcia kamienia dokładnie pamiętałem ...
- "No ale ma pan to niewłaściwie przysypane ziemią ... niech pan postuka łomem to trafimy na beton lub metal"
- "OOO jest !!! ... krzyczę zadowolony sam do siebie, kiedy ostry łom wszedł w grunt na 5 cm i w coś uderzył ...
.. wygrzebałem kawałek cegły .....
- "OOO jest!!!" .... .. wygrzebałem kawałek kamienia .....
... i tak pięćdziesiąt razy ...
Łopatą nie dało się kopać, bo w tym właśnie miejscu były właściciel utwardzał grunt za pomocą odłamków skalnych, cegieł, skruszonego betonu.
21.00 - Hydraulik dzwoni do innego hydraulika, który robił podobno te przyłącze ... a ja siedzę na wykopanych cegłach podłamany psychicznie zdechłymi Wacusiami, wyczerpany fizycznie wykopanymi dołami dla ryb ... i kopaniu w celu znalezienia tej pierdo1onej nawiertki. :evil: :evil: :evil:
Dowiadujemy się od tego co to robił przyłącze, że rura wodociągowa biegła gdzieś 8-10 metrów od stawu ...więc tam należy szukać nawiertki ...
... teraz to już w ogóle nic mi się nie zgadzało ... ale poszedłem szukać
21.20 - Hydraulik, który robił przyłącze zgadza się podczas rozmowy telefonicznej na rekonesans ... ale jutro (w czwartek) przed 7 rano ... Nie pasuje mi pod względem zawodowym jak nigdy .. ale huk tam ...
"Mój" hydraulik też musi wracać do domu ... Pytam się, czy nie da się jakąś metalową opaską zabezpieczyć zaworu w budynku ...
- " Eee tam, nic to nie da....wydaje mi się, że nie pierdyknie" - widać, że mu się spieszy, bo wcześniej mówił co innego :-? - "Jak pan jutro znajdzie nawiertkę to pan do mnie zadzwoni ... dobranoc" .... i pojechał....
Ja też wróciłem do domu ... miałem serdecznie dość .. i ryb i wody i nawiertki ... nie pamiętam drogi do domu ... minęła tak szybko, może się przespałem za kółkiem ...
Pamiętam jedynie, że w czwartek obudził mnie budzik o 5 rano :evil: :evil: :evil:
Gwoździk - 28-03-2010 19:06
Czwartek, 6.30 ...
... wjeżdżam do Gwoździkowej z duszą na ramieniu .... jest powódź czy nie ma ?
... brama, drzwi, kilkanaście susów i jestem w łazience ... UUUFFFF ... cieknie ... ale nie ma powodzi ... zawór się nie rozpadł (dzięki Bogu, nie było tej nocy wielkich mrozów)
6.45 - przyjeżdżają Sherlock Holmes i dr Watson ... czyli Hydraulik (ten co robił przyłącze) i jego pomocnik
nawet podobne mieli .....czapki
http://upload.wikimedia.org/wikipedi...rand_paget.jpg
Holmes zapalił ...
"Hmmm ... gdzie my żeśmy to kopali ?" - mówił niby sam do siebie ... aczkolwiek Watson już poruszał się od budynku wzdłuż obrysu betonowego tarasu, którego "kładąc wodę" nie chcieli skuwać ... i wreszcie doszedł do punktu G. :wink:
- "Jestem pewny szefie...." - rzekł Watson do Sherlocka, który właśnie dłubał w nosie - " ... że nawiertki na tym wrzosowisku należy szukać stąd (tu wbił szpadel w punkt G ... brrrrrrr ) gdzieś dooooo.... (przeszedł 8 metrów)... tąąąd (wbił łom w punkt H) ... i tak na szerokości 3 metrów ...
- "Zgadza się !!! Jesteś zajebisty Watson" - powiedział Holmes wyraźnie zadowolony z faktu, że nie musiał sam myśleć (zresztą, gdyby coś to będzie na pomocnika) ...
- "Panowie, to wy nie pamiętacie czy to było 2 metry od stawu czy 10 ? :o :o :o "
- "My tylko pamiętamy że rurkę należy kłaść 1.70 m pod ziemią ... a reszta to qrwa zmienna jest" - Watson wyraźnie był wczorajszy ...
Sherlock z Watsonem szybko wyjechali szukać spadkobierców majątku Baskerville'ów.
...a ja zostałem z 24 m2 działki do przekopania ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0004.jpg
- "Matko, ile kopania!!! pomyślałem sobie ..... "na szczęście" musiałem jechać popracować ...
... mam nadzieję, że zawór nie pierdyknie
PS ... nie wiedziałem jeszcze wtedy, że 20 cm od wytyczonej "działki" jest moja nawiertka (czerwona kropka)
Gwoździk - 28-03-2010 19:46
Czwartek, 16.00 ...
... woda cieknie po rurze ... ale powodzi nie ma ...
... odłowiłem kolejne 3 wiadra ryb ... zakopałem w głębokie doły, które niestety same nie chciały się wykopać :cry: ...
.. wróciłem do nawiertki ...
Po kilku ruchach łopatą blisko punktu G ... powiedziałem DOŚĆ !!! :evil:
Zadzwoniłem do Sąsiada ...
- "Słuchaj, jest tak i tak ... przyjedź swoim cyklopem ..."
- "Ale możemy nawiertkę uszkodzić ...i będziesz miał poważniejszy problem"
- "Rydzyk Fizyk .. przyjeżdżaj !!! "
17.30 ...Przyjechał ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0006.jpg
... i zaczął ryć ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0008.jpg
... znalazł nawet element bunkra ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0003.jpg
Przesuwaliśmy się Cyklopem coraz dalej od stawu... było to wprawdzie zgodne z "obliczeniami" Sherlocka ... ale nie z moim nosem ...
... i wtedy kazałem na chwilę wyłączyć Cyklopa ....
Usiedliśmy z Sąsiadem nad mapka geodezyjną, którą wreszcie znalazłem ...
Był na niej wyrysowany wodociąg ... przeliczyliśmy "całki" ... wyszło, że woda jest 2 metry od stawu ... a to znaczyło, że trzeba cyklopem pokopać tam gdzie czerwona kropka ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0017.jpg
18.30 ... JEST!!!!!
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0010.jpg
... zupełnie niezabezpieczona nawiertka ... bez betonowej osłonki ... ale jest !!!
18. 45 - Dzwonię do "mojego" hydraulika ...
19.45 ... dojechał .. zakręcił wodę specjalnym długim kluczem ...
21.00 ... zaworu nie wymienił ... zapomniał o pewnej części wchodzącej na rurę ... :evil: :evil: :evil:
... umówiłem się na piątek ... nie ma pośpiechu... bo już nie leci :lol:
Gwoździk - 28-03-2010 19:56
... w piątek hydraulik wymienił zawór...
...a ja znów wyłowiłem i zakopałem kolejne ryby ...
Gwoździk - 28-03-2010 21:00
... a w dniu następnym .. zrobiłem to, co robi się na wojnie w przypadku ofiar ...
....czyli ... odpowiednio zamaskowany ....."odkaziłem" staw wapnem gaszonym ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0001.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0002.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0015.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0033.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0041.jpg
http://i280.photobucket.com/albums/k...arzec/0055.jpg
...
Gwoździk - 05-04-2010 20:41
... dopiero dzisiaj do mnie dotarło .... jak trudno jest "odnaleźć samego siebie" ....
PS. ... wciąż nie jestem pewien, że "się odnalazłem" :)
Gwoździk - 09-04-2010 20:48
MANIANA
... po hiszpańsku "jutro" .... a w moim języku "na wczoraj" ... czyli ciągłe zamieszanie, i ciągle w biegu
W tym "manianowym" tygodniu znalazłem jednak czas na coś fajnego ... a wszystko dzięki tej Pani ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...akowska_01.jpg
...czyli Jagnie i jej Bębniarzowi
Bębniarz znalazł gdzieś tuje za pół darmo ... (Niech Pałka Będzie Z Tobą!!! ) ...
...przywiózł je Jagnie(Niech Pałka Bębniarza Będzie Z Tobą!!!;)), która podzieliła się zdobyczą ....
... z Pinezką (Niech Pałka Gwoździka Będzie Z Tobą!!!), która zapakowała 5 tuj-tui do samochodu i wróciła z pracy ...
Na dwie godziny przed nastaniem zmroku zawiozłem te tuje na Gwoździkową ....
... rozłożyłem tuj-tuje "po łuku" przy "ognisku" .. ..
http://i280.photobucket.com/albums/k...etnia/0007.jpg
Gwoździk - 09-04-2010 20:49
... i zacząłem kopać ... i (Niech Qrwa Cierpliwość Będzie Ze Mną!!!) ....bo trafiłem na utwardzoną część działki....
http://i280.photobucket.com/albums/k...etnia/0009.jpg
Kopałem i kląłem ... kląłem i kopałem ....
Przez ponad godzinę nie byłem pewny, czy zasadna jest znajomość z Bębniarzem i Jagną ;)
Pinezce też się dostało. Przecież mogła powiedzieć Jagnie, że jest uczulona na tuj-tuje ... Ale jednak zapakowała do bagażnika.....;)
... NO ... ale po skończonej pracy efekt był bombowy ...
http://i280.photobucket.com/albums/k...etnia/0011.jpg
...powstał zarys Gwoździkowego STONEHENGE ...
PS. Za Stonehenge dziękuję Bębniarzowi, Jagnie, Pinezce ... i Pani Łopacie, która nie pęka
Gwoździk - 18-04-2010 22:08
Na czas żałoby narodowej zmieniłem awatar .... odłożyłem pałki, bo nie wypadało grać ...
Żałoba minęła ... a ja nie mogę "aktywować" grającego gwoździa ... bo ma być 80x80 pikseli .. a ja mam 100x75 ... :evil:
PS. przyzwyczaiłem się do "grającego" awatara ... ale nie wiem kiedy zagram
Gwoździk - 21-04-2010 20:23
Ten sezon na Gwoździkowej będzie pod znakiem roślin ... tak czuję .... co prawda zaczął się (niefortunnie) pod znakiem ryb ... ale zostańmy przy dżungli ...
...a więc Welcome to the Jungle !!!
Dokładnie miesiąc temu Pinezka włożyła kłącza canny i dalii do wiaderek ... i teraz wyglądają tak ...
Załącznik 1341
... wiaderka jakoś nie wyrosły ... :D
Moja Kochana Pinezka zakupiła tydzień temu dwa kartony roślin do stawu .... i te kartony właśnie dzisiaj przyjechały ... :D
Gwoździk - 21-04-2010 21:02
Przyjechały:
Lilia czerwona
Lilia biała
Rośliny natleniające
Grążel żółty
Wywłócznik
Moczarka kanadyjska
Rogatek
Okrężnica
Rośliny pływające
Szalej
Osoka
Rośliny przybrzeżne
Oczeret
Kosaciec
Tatarak
Jeżogłówka gałęzista
Manna wodna
Pałka szerokolistna
Trzcina australijska
Mięta wodna
Niezapominajka błotna
Sitowiec nadmorski
Tojeść rozesłana
Czermień błotna
Kaczeniec
Sit rozpierzchły
Bobowniczek
Siedmiopalecznik błotny
Turzyca
Skrzyp zimowy
Psianka
Łączeń baldaszkowaty
Wiązówka błotna
Kilka fotek poniżej ...
Załącznik 1343
Załącznik 1345
Załącznik 1346
Załącznik 1347
PS. wszystkie te nazwy mówią mi tyle co niki użytkowników forum ... ale też stąd wiem, że każdy na swój sposób jest pożyteczny
Gwoździk - 26-04-2010 12:43
Sobota ... 24 kwietnia .... południe... Gwoździkowa
.... robimy pokot ...
...bo tak myśliwi (podobno) nazywają wyłożenie na widok publiczny tego, co upolowali ...
Ja wprawdzie nie polowałem ...ale pokot z Pinezką wykonałem
http://forum.muratordom.pl/attachmen...264916&thumb=1http://forum.muratordom.pl/attachmen...265355&thumb=1
http://forum.muratordom.pl/attachmen...265217&thumb=1http://forum.muratordom.pl/attachmen...265309&thumb=1
... i tak jeszcze z 10 zdjęć ...
Pinezka, jako główny myśliwy ... (bo to ona "upolowała" te roślinki)... ostro zaczęła się drapać po głowie myśląc od czego tu zacząć. Zawsze taka zorganizowana ... a tu masz ... ;)
Musiałem Jej pomóc ... więc też zacząłem się drapać ...
Gwoździk - 26-04-2010 13:41
Pinezka najszybciej się otrząsnęła .... http://forum.muratordom.pl/attachmen...266318&thumb=1zaczęła studiować co z czym zasadzić ... bo jedne rośliny muszą być 20 cm pod wodą, inne 80 ... jeszcze inne przy brzegu ... i bądź tu mądry ...
Nie przestawałem się drapać ... dopóki nie usłyszałem ...
"Dobra, działamy, jedź po glinę !!!" (bo roślinki wodne najlepiej umieszczać w glinie połączonej ze żwirkiem)
... I tutaj nasuwa mi się pewna refleksja ... Gdyby nie pęknięty zawór i poszukiwanie nawiertki, co skutkowało użyciem koparki ... musiałbym się ostro napracować, aby dostać się do gliny ...
... a tak ... glina leżała na wierzchu ... Kilka ruchów łopatą i już cała taczka ...:rolleyes:
Czasami dobrze jak pęknie zawór :cool:
Gwoździk - 26-04-2010 13:42
Robota rozkręciła się na dobre ... właściwie to Pinezka ... :rolleyes:
Wyglądało to tak: pojemnik wykładany był agrowłókniną i wypełniany gliną.
Roślinki "wskakiwały" do gliny... http://forum.muratordom.pl/attachmen...267816&thumb=1 (tutaj akurat są to lilie)
....obsypywane były żwirkiem..http://forum.muratordom.pl/attachmen...267889&thumb=1
... a następnie ... nakładaliśmy im rajstopki ...
http://forum.muratordom.pl/attachmen...268011&thumb=1 coby gołe jak Braza nie latały po stawie ;)
Następnie przyczepiałem do pojemnika wodoodporną tabliczkę z nazwą danej roślinki ... http://forum.muratordom.pl/attachmen...268126&thumb=1
... i odstawiałem pojemnik gotowy do zanurzenia ...
Gwoździk - 26-04-2010 13:43
Każdy pojemnik udokumentowałem ... ale pokażę tylko te najbardziej charakterystyczne :
1. Oto głowa Pani Jeżykowej http://forum.muratordom.pl/attachmen...268771&thumb=1...mała prawda;)
2. Osoka była najmniej wymagająca ... http://forum.muratordom.pl/attachmen...268863&thumb=1po prostu wrzucało się ją do stawu ..
3. Przyjechała też roślinka, która nie miała doczepionej nazwy, i której za cholerę nie potrafiliśmy przyporządkować do jakiejś kategorii .... więc zatopiona została jako ... http://forum.muratordom.pl/attachmen...269051&thumb=1
Gwoździk - 26-04-2010 13:43
... i najważniejsza roślina perkusistów ...
Załącznik 1780
Strona 8 z 9 • Zostało znalezionych 534 postów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9