ďťż
Kotka- sterylizowac czy nie?




Maluszek - 02-04-2007 11:23
Nasza Mufka już po sterylce. Szef jest malutki i bardzo ładnie się goi. Mufka zamiast kołnierza takiego jak u kotki Isztar nosi kaftanik, który zakrywa jej całe podbrzusze. Jak tylko zrobię fotkę to pokażę jak w nim wygląda. Z tym kaftanikiem jest jeden problem - Mufka go straszliwie nie lubi i bardzo chce go zdjąć więc praktycznie cały czas chodzi do tyłu (koszmarny widok) albo (to chyba ze wstydu) chowa się pod koce i tam sobie śpi.





celtorek - 02-04-2007 21:04

Nasza Mufka już po sterylce. Mufka nosi kaftanki, który zakrywa jej całe podbrzusze. Jak tylko zrobię fotkę to pokażę jak w nim wygląda. To czekam na fotkę.
Ile czasu trwała cała impreza?? Zostawiałaś kotka w lecznicy? czy odbierarałaś lekko rozbudzonego??
Zadowolona jesteś z weterynarza? Po zabiegu podaje się kotce antybiotyk??

Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
[/list]



zielony_listek - 03-04-2007 08:59

ha moja wlasnie ma ruje, miauczec nie miauczy, ale mruczy, chodzi do tylu i "stepuje" :lol: :lol: :o wyglada komicznie. Moja w czasie rujki (przed sterylką) zalecała się do psa, owczarka niemieckiego. Mruczała do niego, łasiła się do jego łap i mordy, chodziła za nim. Pies był totalnie skołowany, nie kumal o co chodzi, patrzył na nas z pytająca miną :-)

Pozdrawiam
zielony_listek



Mufka - 03-04-2007 09:14
:D Listku to tez mialas wesolo, ta druga ruja mojej kotki, jest jakas mniej dramatyczna jak pierwsza, albo juz sie przyzwyczailismy. U mnie w kazdym razie kotka sprawia wrazenie jakby podrywala mojego meza :o i krzeslo :o :lol: .





Maluszek - 03-04-2007 10:41
Celtorku - dziękujemy bardzo :D

Mufkę zaprowadziliśmy do naszej pani Wet o 17:00 - tam czakaliśmy aż mała sobie zaśnie i zostawiliśmy ją na zabieg. Przyszliśmy po 2 godzinach - Mufka była rozbudzona ale jeszcze jej się nóżyny plątały i ogólnie to chciała spać. Następny dzień praktycznie cały przespała. Po dwóch dniach od zabiegu byliśmy na kontroli szwu i Mufka dostała zastrzyk z antybiotyku. Dzisiaj (następne dwa dni) ma dostać kolejny. Szwy zdejmujemy po ok. 2 tygodniach od zabiegu.

Do tej pory nieźle sobie radzi - głównie śpi (bo nie chce chodzić w ubranku więc sobie poleguje). Raczej nic ją nie boli bo nie płacze. W nocy po zabiegu chcieliśmy , żeby spała w takim przenośnym pojemniku ale nie bardzo chciała więc spała z nami.

Z naszej Wetki jesteśmy bardzo zadowoleni - jest naprawdę bardzo dobra.



isztar - 03-04-2007 11:05
To u mnie zupełnie inaczej było. Gaję zawiozłam o 9.00 rano ( dużo lepiej rano bo kot może dzień wcześniej zjeść jeszcze wczesną kolację, a rano się go od razu zawozi :D ) do odebrania była po 16.00 dopiero, ale i tak odebraliśmy ją przed 18.00, była wybudzona i od przyjazdu do domu nie spała więcej niż zwykle.
Dostałam dla niej antybiotyk w tabletkach na 7 dni ( 2x dziennie), ale przez ten stan zapalny podawanie antybiotyku zostało przedłużone o kilka dni.
Szwy rozpuszczalne, gdyby sobie ich nie wylizała i wszystko byłoby w porządku miałam już nie przychodzić nawet do kontroli.
Teraz nawet kołnierz jej nie przeszkadza w skakaniu i bieganiu, już drugiego dnia po sterylce po kocie nie było widać żadnego osłabienia :wink:

Wydaje mi się, że dla kota kołnierz jest lepszy niż kaftanik ( chociaż nie miałam kota w kaftaniku) :roll:



kofi - 03-04-2007 12:04
Moja sobie szybko zdjęła kaftanik, a potem tak nasyczała na mnie, jak chciałam jej założyć, że w końcu była bez. Trochę zlizała tego sreberka, ale niespecjalnie się interesowała raną. Miała taką większą.
Wczoraj jak czesałam suki, to chciałam sobie obejrzeć ich szwy po sterylkach i w ogóle ich nie znalazłam (szwów, suki były).



Mrówcia - 09-04-2007 17:04

Bardzo żałowałam , że nie kupiłam od razu 2 szt.[/list] 2 sztuki futrzakow to strzal w dziesiatke!! Zdecydowanie polecam! Co prawda moje sloniki rzadko spia tak wtulone w siebie, ale za to jak ganiaja sie po mieszkaniu to trzeba im z drogi schodzic, bo staranuja :lol:

Mlodszy kocurek jest nieco ponad tydzien po kastracji-wrocil juz zupelnie do formy-byl troche "wczorajszy" tylko przez 1,5 dnia. Ciesze sie, ze osoby z forum tez zdecydowaly poddac swoje futerka zabiegom-to naprawde dla dobra zwierzaka. Nawet jesli kotka nie mialaby mozliwosci zajsc w ciaze to rujki sa dla niej dosc meczace. A niekastrowany kocur...az strach pomyslec :o
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ricofoto.xlx.pl



  • Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 162 postów • 1, 2